70 rocznica „pseudosoboru” we Lwowie

0
341
SONY DSC

                            70 rocznica „pseudosoboru” we Lwowie

ks. dr Arkadiusz Trochanowski

 

W 2016 r. przypada 70 rocznica pseudosoboru we Lwowie, który został zwołany na polecenie Stalina. Sobór odbył się w dniach 8-10 marca 1946 r. w greckokatolickim Soborze św. Jura we Lwowie. Władze sowieckie aresztowały wówczas metropolitę lwowskiego abp Josyfa Slipyja, a także wszystkich Biskupów greckokatolickich.

 

Ponadto aresztowano 800 kapłanów z 2300, którzy służyli Kościołowi greckokatolickiemu. Wszyscy zostali skazani na długoletnie więzienia i łagry. W czasie tego Soboru zmuszono kapłanów oraz wiernych do przejścia na rosyjskie prawosławie. W ten sposób Sobór unicestwił istnienie Kościoła greckokatolickiego a do historii przeszedł jak „pseudosobór”. Kapłani którzy uniknęli aresztowania a nie chcieli się podporządkować nowej władzy zostali zmuszeni do działania w konspiracji. Od tego momentu możemy mówić o Kościele greckokatolickim działającym w katakumbach.

Jak zauważa zwierzchnik ukraińskich grekokatolików arcybiskup większy Światosław Szewczuk akt z 1946 r. nie został osądzony przez Rosyjski Kościół Prawosławny. Zdaniem ukraińskiego hierarchy taki gest jest potrzebny, aby Rosyjski Kościół Prawosławny zdystansował się od władzy sowieckiej i jej ówczesnych decyzji. Taką propozycję przed spotkaniem Papieża Franciszka i Patriarchy Cyryla w Hawanie przedstawił Instytut Wschodni im. A. Szeptyckiego Uniwersytetu św. Pawła z Ottawy (Kanada). Zaproponowano, aby Patriarchat Moskiewski zajął krytyczne stanowisko  wobec wydarzeń z marca 1946 r.

Przypadająca rocznica i wydarzenia związane z pseudosoborem we Lwowie zmuszają po raz kolejny do refleksji. Biskupa pomocniczy Archieparchii lwowskiej Kościoła greckokatolickiego Benedykt (Aleksijczuk) uważa, że Patriarcha Cyryl powinien osądzić działania Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Według Bp Benedykta chodzi o osądzenie „prawosławnego uniatyzmu”, który doprowadził w 1946 r. do likwidacji Kościoła greckokatolickiego. Określenie „prawosławny uniatyzm” zostało podkreślone w ekumenicznej koncepcji Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, która weszła w życie z dniem 23 lutego 2016 r. a oznacza działania Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego także z XIX wieku, kiedy to likwidowano unitów na Chełmszczyźnie i Podlasiu i siłą wcielono do tego Kościoła.

Ponadto według bp Benedykta do takiego stanowiska zobowiązuje deklaracja hawańska z 12 lutego 2016 r., którą podpisał Patriarcha Cyryl z Papieżem Franciszkiem. Osądzenie uniatyzmu z 1946 r. jak formy zjednoczenia między chrześcijanami jest konieczne, aby uznać winę Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który nie chce ponieść moralnej odpowiedzialności za życie biskupów i kapłanów, którzy nie podporządkowali się takim decyzjom i stracili swoje życie. Mogłoby to jednocześnie posłużyć do oczyszczenia i ukazania prawdziwie chrześcijańskiej postawy. Osądzenie „prawosławnego uniatyzmu” jest w końcu potrzebne, gdyż jak wielokrotnie to podkreślano z boku rosyjskiego prawosławia, wszelki uniatyzm stoi w sprzeczności z rzeczywistym zjednoczeniem chrześcijan.

Jednakże jak zauważa Bp Benedykt w wywiadzie dla RISU (Ukraińska religijna agencja informacyjna) nie należy być naiwnym. Rosyjska władza zawsze obawiała się ukraińskich grekokatolików, ponieważ Ukraina to nie Rosja. To też świadczy o wielkiej niezależności grekokatolików od świeckiej władzy, czego z kolei nie można powiedzieć o Rosyjskim Kościele Prawosławnym. Takiego krytycznego stanowiska i osądzenia „pseudosoboru” z 1946 r. nie można oczekiwać z boku Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, ale skoro wypowiedziało się A należy powiedzieć także i B – tak uważa bp Benedykt. To nawiązanie do deklaracji hawańskiej.

Jeżeli Patriarchat Moskiewski wielokrotnie posądzał Kościół Katolicki o szerzenie uniatyzmu, to obecnie wydaje się konieczne osądzenie tego, co było w przeszłości a za co odpowiada Rosyjski Kościół Prawosławny. Takie stanowisko z okazji 70 rocznicy dramatycznego wydarzenia ze Lwowa pomogło by na pewno w ociepleniu relacji pomiędzy oboma Kościołami. Czy Kościół greckokatolicki może oczekiwać sprawiedliwości? Deklaracja hawańska wśród ukraińskich grekokatolików została odebrana „jak kubeł zimnej wody”. Nie przynosi nadziei, ale raczej kolejne rozczarowanie.

 

 

 

NAPISZ KOMENTARZ

Napisz komentarz!
Wpisz swoje imię